Wyobraźcie sobie przestrzeń szczelnie wypełnioną ludźmi. Wyobraźcie sobie podróżnych, napływających z każdego kierunku, dźwigających paczki, beczki i bagaże. Do tego dołóżcie krzyki dzieci oraz ciągle nawoływania dochodzące z każdego kierunku. Oto obraz idealny peronu dworcowego w Indiach.

Kiedy pierwszy raz znalazłam się na stacji miałam ochotę cofnąć się i zostać w Mumbaju (chociaż w ciągu dwóch dni zdążył dać mi mocno w kość). Mój pociąg był już tak naszpikowany ludźmi, że miałam wrażenie, iż nie wciśnie się tam nawet mrówka. Każdy centymetr przestrzeni był zajęty. Gdzieś leżały pakunki, dzieci przyzywały swoich rodziców, a pasażerowie ekstremalnie ściśnięci próbowali spać. Nocna podróż zapowiadała się ciekawie! Niewiele się pomyliłam, gdyż ten przejazd, ze względu na nagromadzenie wrażeń i obrazów, zapamiętam chyba do końca życia,
Moja włóczęga po Indiach nie ograniczyła się tylko do pociągów. Były też autobusy, motocykl i moje ulubione tuk-tuki.

BLOG: wedrujacaruda.blogspot.com/
FB: www.facebook.com/wedrujacaruda/

Międzynarodowe Targi Turystyki i czasu wolnego | Wrocław